Wracam do was po dość długiej przerwie... Dzisiaj przedstawie wam moje własne odczucia dotyczące luksusowych pędzli mbrush wydanych przez Maxineczke. Są to dość ekskluzywne pędzle kosztujące nie mało... Domyślam się że wiele z was uzna to za zbędny wydatek... Jednak ja chciałam spróbować.. Parę miesięcy temu zakupiłam moje pierwsze mbrushe całą serie do oczu... Miałam mieszane uczucie przed zakupem ponieważ cena była dość wysoka... Z drugiej strony miałam już wcześniej kupione pędzle mac, których cena była wyższa... Kiedy pędzle przyszły i mogłam je wypróbować wiedziałam, że muszę mieć je wszystkie... Jeszcze nigdy nie miałam tak wysokiej jakości pędzla w dłoni... One są po prostu idealne... Ta miękkość.. Ta jakość... Oszalałam na ich punkcie... Jak sobie postanowiłam tak zrobiłam... Po dłuższym czasie oszczędzania stałam się dumną posiadaczką całego kompletu pędzli mbrush... Malowanie za pomocą tych pędzli jest czystą rozkoszą... Po kilku miesiącach używania nadal są mięciusie, bielutkie.... Szczerze uważam, że te pędzle są warte swojej ceny, a nawet powiem wiecej wiem, że w innym kraju kosztowałyby o wiele więcej... Polecam je wam z całego serca... Możecie je zakupić sklepie Mintishop, który sprzedaje je na wyłączność... Zapraszam do obejrzenia zdjęć zawartych poniżej prezentujących moją kolekcje pędzli mbrush.
Pędzle przychodzą w czarnej okrągłej tubie sygnowanej logiem maxineczki, a także w załączniku dostajemy kartkę ze wskazówkami jak dbać o pędzle by posłużyły nam jak najdłużej
Tutaj możecie obejrzeć pełen zestaw pędzli... Czyż nie wyglądają one przepięknie?? :D Jak widac poniżej w zestawie znajduje się 7 pędzli: 4 pędzle teoretycznie do twarzy i 3 teoretycznie do oczu. Czemu pisze teoretycznie? Ponieważ Maxineczka nie klasyfikuje swoich pedzli tak, że tego pędzla możesz używać tylko do konturowania... Nie ogranicza naszej wyobraźni co do ich używania... I zgadzam sie z jej stwierdzeniem, ponieważ można je używać na wiele sposobów np. pędzel do blendowania nadaje się świetnie do rozświetlania...
Pędzle na powyzszych zdjęciach są po kilku mięsiącach uzytkowania, ale wiem, że posłuża mi kilka lat... Polecam i zapraszam do obserwowania bloga.

